piątek, 28 kwietnia 2017
Home Prasa Kuracje Ciała: Gdzie można się odmłodzić i odprężyć | NO GRAVITY

Gdzie można się odmłodzić i odprężyć.

Dryfuj z prądem wody w zbiorniku.

Słona woda, ciemność odsyłają napięcie z kwitkiem.
Pierwsze odczucie: Centrum No Gravity Agasal mieści rządek butików i w Darlington Heights. Recepcja mieści się w na parterze, z dywanem z owczej skóry, świecami, wygodnymi kanapami, oraz pryskającą fontanną ozdobną. Obsługa wita mnie ciepło, bardzo spokojnym i zapewniającym głosem.

Za kilka minut poddam się terapii No Gravity, procesowi w którym wejdę do ciemnego zbiornika oraz będę unosić się na słonej wodzie o temperaturze ciała. Osoby które doświadczyły terapii No Gravity, stwierdziły, że jedno godzinna sesja to jak 8 godzin dobrego snu.

Wchodząc do pomieszczenia, pracownik pokazuje mi jeden z 4 prywatnych pokoi. To jak scena Tajemniczej Nauki 3000 w teatrze: białe jarzeniowe światło, promieniująca mnie kabina prysznicowa, oraz w środku ogromny zbiornik, wyglądający jak coś z odległej przyszłości.

Przed wejściem do niego, obsługa opowiada mi przez chwilę jak moje fale mózgowe przejdą w stan głębokiego snu, oraz jak endorfiny będą wydzielały się w połowie godzinnego seansu, sprawiając że poczuję się szczęśliwa. Informuje o normach terapeutycznych soli Epsom oraz jak jej właściwości eliminują presję wywieraną na całe ciało, szczególnie właściwości dla cierpiących na ból chroniczny.

Biorę prysznic, myję się, a następnie schodzę do środka zbiornika w kąpielówkach. Oj, ślisko. Słona gęsta woda o stałej temperaturze 34/36ºC sprawia że nie tonę. Zapach przypomina mi napływające morze. Siadam i zamykam drzwi.

Unoszę się na powierzchni słonej wody, jak korek, w totalnej ciemności i ciszy.

Leżę na plecach i eksperymentuje z różnymi pozycjami: z rękoma przy ciele, tak jak żołnierz, rękoma przy głowie, tak jakbym została zatrzymana; lecz zapach dusznego powietrza, oleistej wody- sprawia że zwijam się w kokon. Jestem jak zakonserwowane jajko.
W końcu przyzwyczajam się do panujących tutaj warunków. No Gravity oznacza zero oporu na moje ciało. Czuję jak odprężają mi się mięśnie, a po 30 minutach sesji, czuję przepływ endorfiny przez moje ciało.

Najlepsza chwilą dla mnie po sesji No Gravity jest kiedy już jestem u siebie, wychodzę wieczorem w na zewnątrz czując ciepłe promienie słoneczne. To uczucie jest ucieleśnieniem spokoju i relaksacji. Mój umysł jest czysty.

Pod koniec sesji, słychać przez głośniki muzykę, otrząsając mnie do rzeczywistości.

Marek Protasewicz | Źródło: kliknij